Wybaczcie chłopcy, dziś Dzień Kobiet, więc sobie poużywam w temacie typowo kobiecym...
Obejrzałam jednak po pracowitym dniu wszystkie 242 zdjęcia kreacji oskarowych na stronie www.oscar.com, i stwierdzam, że rano nie miałam racji. Kilka sukien naprawdę zasługuje na pochwałę:
Cameron Diaz - piękna srebrzysta suknia z błyszczącymi pajetkami
żona Roberta Downeya jr - odjechana tuba w błękitach, pod kolor muchy męża
Jennifer Lopez - to jest właśnie prawdziwie oskarowa suknia, choć jej pikowany materiał momentalnie przywodzi na myśl polskie podomki z lat 70-tych
Helen Mirren w gołębim błękicie - nienagannie elegancka
Queen Latifa - wyrafinowana kreacja doskonale podkreślająca jej bujne kształty
Nicole Richie - nie mam pojęcia kto to jest, ale miała szałową srebrnoniebieską kieckę w stylu lat 70-tych
Vera Fermiga - znów kompletnie mi nieznana, ale suknia spektakularna
Sigourney Weaver - ona zawsze ma piękne kiecki, tym razem proste szyfonowe cudo w kolorze pąsowej róży
Pominęłam wszystkie kiecki czarne - wiem, czerń to pewniak, zawsze działa, ale doprawdy jak ktoś się wybiera na rozdanie Oskarów, to mógłby wysilić wyobraźnię na coś bardziej oryginalnego.
Wstawiłabym tu stosowne zdjęcia, ale niestety nie wiem, jak to zrobić, ani czy to w ogóle możliwe.